O godzinie 6:00 wyjechaliśmy na Obóz Narciarski do Zieleńca. Podróż była długa ale nam się nie nudziło. Dojechaliśmy na miejsce pod wieczór i musieliśmy zejść na zebranie. Pani objaśniła nam wszystkie sprawy organizacyjne i prosiła  dobrze się zachowywać . Kiedy wróciliśmy do pokoi mieliśmy jeszcze trochę czasu na wygłupy o godzinie 22:00 leżeliśmy już w łóżkach.

Następnego dnia rano zostaliśmy podzieleni na dwie grupy, pierwsza jadła śniadanie o 8:30 a druga o 9:00. O godzinie 10:00 byliśmy już na stoku. Zjeżdżaliśmy w trzech grupach: początkującej, średniej i zaawansowanej. Na zjazdy mieliśmy aż cztery godziny. Niestety widoczność ograniczała gęsta mgła. Na koniec zjazdów byliśmy już bardzo zmęczeni i z ochotą poszliśmy na obiad. Po zjedzeniu wsiedliśmy do autokaru i zajechaliśmy pod kaplice czaszek, siostra opowiedziała nam o niej co nie co. Po wyjściu z kaplicy znów zostaliśmy podzieleni na grupy, tym razem cztery. Każda grupa miała swojego nauczyciela do pomocy. Dostaliśmy mapę i listę zadań do wykonania. Biegaliśmy po okolicy szukając miejsc zaznaczonych na mapie. Przy każdym punkcie mieliśmy do wykonania jakieś zadanie za które otrzymywało się punkty dla drużyny. Kiedy w końcu dotarliśmy na metę pani opowiedziała nam o robieniu garnków z gliny i pokazała jak się takie naczynia robi. Następnie poszliśmy na ognisko. Piekliśmy kiełbaski i jedliśmy chleb ze smalcem. Do ośrodka wróciliśmy późno i byliśmy już bardzo zmęczeni, więc od razu położyliśmy się do łóżek.

Kolejny dzień zaczął się tak jak poprzedni, zjedliśmy śniadanie i poszliśmy na stok który niestety nadal cały był we mgle. Jeździliśmy cztery godziny i po przebraniu się w zwykłe ubrania udaliśmy się na obiad. Po zjedzeniu wsiedliśmy do autokaru i jechaliśmy do parku linowego gdzie czekały nas niezapomniane atrakcje. Kiedy dojechaliśmy na miejsce już czekał tam pan który nauczył wszystkich poruszania się po parku linowym tak żeby nic nam się nie stało. Ustawialiśmy wierzę ze skrzynek, skakaliśmy ze słupa na wysokości kilku metrów na siatkę oddaloną o 2,5 metra. Pokonywaliśmy park linowy było też kilka innych zadań. Za każde wykonane poprawnie otrzymywaliśmy punkty. Kiedy już zaczęło robić się ciemno wróciliśmy do ośrodka na kolację. Najedzeni położyliśmy się spać

Trzeciego dnia pobytu zjedliśmy śniadanie jak zwykle. Poszliśmy na stok i bardzo ucieszył nas brak mgły. Dzięki temu zaczęliśmy odkrywać nowe trasy i jeździło się dużo lepiej. Po obiedzie jak zwykle wsiedliśmy do autokaru. Kiedy wysiedliśmy okazało się że to jeszcze nie koniec podróży, dalszą część drogi pokonaliśmy kuligiem na wozie, doprowadziły nas one do polany na której rozpalone było ognisko. Niestety nie mogliśmy za długo się przy nim ogrzać bo już czekały zadania do wykonania. Musieliśmy rzucać lassem, strzelać z wiatrówki, jeździć konno, pokonać bagno przy pomocy skrzynek. Kiedy już wykonaliśmy wszystkie zadanie wróciliśmy do ogniska. Ogrzaliśmy się i zjedliśmy pieczonego prosiaka. Nadszedł czas na podsumowanie wszystkich prac przez nas wykonanych. Po ogłoszeniu wyników każda z drużyn dostała upominki. Zmęczeni wróciliśmy do ośrodka i położyliśmy się do łóżek.

W dniu wyjazdu musieliśmy wstać wcześnie żeby się spakować. Kiedy wszystkie rzeczy były już w torbach poszliśmy na śniadanie. Opiekunowie sprawdzili nasze pokoje, czy nie zostawiliśmy tam czegoś i czy pozostał porządek. Następnie udaliśmy się w drogę powrotną.

Pełni wrażeń, planując kolejne wyjazdy na narty wróciliśmy do Warszawy.

 

napisała Basia Kulik

Szkoła Podstawowa nr 388 im. Jana Pawła II

ul. Deotymy 25/33
01-407 Warszawa

zakocha sie w warszawie na woli

Szkoła Podstawowa nr 388

im. Jana Pawła II

ul. Deotymy 25/33

01-407 Warszawa

tel/fax 22-836-03-41

22-836-37-23

e-mail: sekretariat@sp388.edu.pl

www.sp388.com.pl

www.facebook.com/Gimnazjum48/

Skip to content